niedziela, 12 maja 2013

Moskiewski dzień świstaka czyli поздравления с днем труда и весны 1 мая



W Rosji na 1 maja odbywa się tradycyjny pochód. Jest to nie tylko Dzień Pracy, ale także Dzień Wiosny.
W tym roku nie wzięłam udziału w tradycyjnym świętowaniu, postanowiłam nawiązać do ubiegłorocznego pobytu i odwiedzić Kołomienskoje i Cariryno, tak jak w 2012 roku.
Najpierw Kołomienskoje. W tym roku zdjęcia z Moskwy nie są tak piękne, jak w ubiegłym. Są rozmazane, mniej wyraźne, były robione w większej ilości i nie zwracałam specjalnej uwagi na ustawienia.
Następnym razem postaram się bardziej. Na ten wyjazd przygotowałam 2 baterie do aparatu, żeby można było zrobić dużą ich ilość. Baterie nie oryginalne bardzo szybko wyczerpują się. Ważna jest także karta pamięcie o dużej pojemności. Przy każdym rozmiarze zdjęcia jest podana ich możliwa ilość do zrobienia przy danej jakości. Tak samo z kamerą specjalnie kupioną na ten wyjazd. Filmy są wytrzęsione, trochę chaotyczne, ale to dopiero początki. Karta pamięci 8 GB nie była zadowalającą pojemnością i wyczerpała się już  w WWC.
Do Kołomienskoje trzeba wysiąść na stacji metra Kołomienskaja, tak zrobiłam i pójść prosto wzdłuż osiedla mieszkaniowego, są dwie drogi dojścia, jedna od przodu (2), druga od tyłu (1), polecam tę pierwszą
Dwa wejścia do parku-posiadłości Kołomienskoje 
Na oficjalnej stronie Kołomienskoje można zapoznać się z mapą tego ogromnego obszaru i dzięki temu później bardziej świadomie go zwiedzać. 



Link do planu na oficjalnej stronie 


Kołomienskoje założyli w 1237 roku mieszkańcy miasta Kołomna uciekający przed chanem Batyjem, który spalił ich miasto. W 1339 roku car Iwan Kalita wymienił Kołomienskoje jako jedną ze swoich posiadłości, która następnie była rezydencją moskiewskich wielkich kniaziów i carów. Na przestrzeni wieków odwiedzali ją m. in. Iwan Groźny, Katarzyna II, Piotr I, Aleksander I.
Kołomienskoje to nie tylko ogromny park, to także posiadłość i muzeum-rezerwat.

W którą stronę się udać?
Na terenie posiadłości znajduje się m. in Muzeum Budownictwa Drewnianego, poniżej kilka zdjęć.










To zdjęcie powinno pojawić się przy kulinariach, ale nie wiem dlaczego wskoczyło tutaj. Nie wiem, jak go przenieść, więc zostaje.  Słodkie migdały.













Poniżej tablica informująca, jakie atrakcje oferuje Kołomienskoje.




W tym roku w Kołomienskoje odkryłam od strony tylnego wejścia (na planie numer 1) причал czyli nabrzeże, z którego odpływają promy wycieczkowe na rejs po rzece Moskwie.
Nie skorzystałam 1 maja z tej okazji, było pochmurno, wiał duży wiatr. Poczekałam na ładniejszą pogodę.



Powyżej informacje na temat rejsów po rzece Moskwie 

Gorące, słodkie krendele, coś w rodzaju naszych bułeczek drożdżowych z różnym nadzieniem, jeżeli się mylę, proszę Kociannę o pomoc i podanie prawidłowego wyjaśnienia. Po prawej stronie na zdjęciu wata cukrowa, u nas już zapomniana.

Po długim spacerze wzdłuż nabrzeża rzeki Moskwy można było zjeść tradycyjne blincziki, przysmaki z grilla, napić się kawy, herbaty lub kwasu 











Blincziki na słodko i na słono
Poniżej 3 pamiątki z Kołomienskoje: 2 w 1, anioły i magnesy 
Anioł szczęśliwego dnia 

Anioł nauki i poznania 

Anioł przynoszący natchnienie, bardzo pomocny przy pisaniu tego bloga
I inne pamiątki, które można kupić na straganach rozstawionych na terenie Kołomienskoje.









Poniżej inne zdjęcia z Kołomienskoje przedstawiające obiekty sakralne i inne obiekty architektoniczne, zdjęcia wykonane w czasie mojego pobytu w Moskwie od 30 kwietnia do 10 maja 2013.
Co tu by pozwiedzać w Kołomienskoje? 



Pomnik Piotra I 
Domek Piotra I z 1702 roku.  Zbudowany na wyspie Św. Marka w pobliżu Archangielska. W czasie budowy okrętów wojennych i umocnień twierdzy spędził tam 2 miesiące, W 1934 domek przeniesiono do Kołomienskoje.



Śnieżnobiała cerkiew Wniebowstąpienia wzniesiona w 1530 roku przez Wasyla III Rurykowicza  w podziękowaniu za narodziny syna Iwana Groźnego. W ówczesnym czasie mierzący 60 metrów budynek był najwyższym budynkiem. W pierwotnej formie dotrwał do naszych czasów i jest wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Po odwiedzeniu Kołomienskoje wybrałam się do Caricyno. Obydwie stacje metra prowadzące do tych parków znajdują się na tej samej linii.
Stacja metra Caricyno znajduje się 3 stacje metra od stacji Kołomienskoje.



Nie ma problemu ze znalezieniem wejścia do Caricyno. Idziemy po prostu za ciągnącym się sznureczkiem tłumem Moskwiczan, przechodzimy na światłach na drugą stronę i już jesteśmy na terenie Caricyno.


Główne wejście do Caricyno



Widok z mostu 
Widok z mostu 
Widok na most i fontanny Caricyno.
Nawet mój znajomy wiedział, że Caricyno to letnia rezedencja Carycy Katarzyny II. Ja tego nie wiedziałam, ale przewodniczka w czasie wycieczki "Екатерина II и зодчество" Katarzyna II i architektura  opowiedziała nam historię tej posiadłości, która była dla Katarzyny II wymarzonym miejscem letniego odpoczynku.

Właśnie dzięki carycy Katarzynie II powstało Caricyno, a właściwie powstało marzenie, które nie zrealizowano do końca.

Historia Caricyno rozpoczyna się w 1775 roku, kiedy caryca Katarzyna II kupiła ten majątek i planowała wybudować na jego terenie podmiejską rezydencję.
Pierwotnie nosiło nazwę «Черная Грязь» Czarne Błoto, Katarzyna przemianowała na Caricyno.


Pierwszym architektem Caricyno był Василий Баженов, jeden z najbardziej znanych architektów 18 wieku. Na zlecenie carycy miał zaprojektować i wybudować pałac mogący konkurować z rezydencjami Petersburga. Bażenow bardzo zaangażował się w ten projekt, sam nadzorował wiele prac i zamawianie materiałów. Dziesięć lat trwały prace przy budowie od 1175 do 1785 roku. Po tym okresie, w czasie wizytacji obiektu, caryca wykazała duże niezadowolenie z powstałej posiadłości, stwierdziła, że pomieszczenia są małe i mroczne, że brakuje w nich światła i przestrzeni. Bażenow został odsunięty od prac, bardzo przejął się tą decyzją i podupadł na zdrowiu. Innym powodem tej decyzji mogło być powiązanie Bażenowa z ruchami masońskimi, na wielu budynkach widzimy znaki masońskie, caryca być może obawiała się zagrożenia ze strony jego członków. Na rozkaz Katarzyny zburzono centralną część posiadłości, jednak wiele pobocznych budowli zachowało się do naszych czasów. 



Pomnik upamiętniający dwóch architektów Caricyno: po lewej Василий Баженов, obok Матвей Казаков

Przez następne 10 lat Kazakow wznosił na terenie Caricyno wizję Katarzyny. Niestety po upływie tego czasu zabrakło pieniędzy, a przede wszystkim caryca Katarzyna II zmarła w  1796 roku. Jej syn nie interesował się posiadłością, ani pracami na niej przebiegającymi.






Fontanna w Caricyno 









Śluza na rzece Moskwie 






Plan Caricyno, rozmieszczenie poszczególnych obiektów i atrakcji 







Cerkiew pod wezwaniem ikony Matki Boskiej «Живоносный источник», w ubiegłym roku widziałam obrzędy pogrzebowe, w tym roku przygotowania do prawosławnej Paschy 


















W 2004 roku rząd podjął decyzję o przekazaniu obracającej się w ruinę (na budynkach wyrastały krzewy, drzewa, rosliny) posiadłości władzom Moskwy, której merem był wtedy Łużkow. I w ciągu 3 lat ten 700 hektarowy teren przekształcił się w jeden z najpopularniejszych muzeów-rezerwatów Moskwy położony na południu miasta.

Klikając na ten link zobaczymy zdjęcia i przeczytamy o przywracaniu jego świetności.

Poniżej jeszcze klika zdjęć z Caricyno.







Świąteczne wypieki wydaje mi się, że jest to odpowiednik polskiej babki wielkanocnej w czekoladzie, nazywa się Kulicz 


Na stoisku przy cerkwi można było kupić  gałązki z baziami 


Tak, jak i u nas, maluje się pisanki. 







Wiewiórki chętnie pozowały do zdjęć, nie boją się turystów. 





Można kupić także wielkanocne kurczaczki Made in China.





CDN. .................



UWAGA:
Wykorzystanie materiałów ze źródeł zewnętrznych:

Wszystkie materiały zamieszczone w tym poście pochodzące z innych źródeł, niż źródła autora, mają podane linki do stron źródłowych.

sobota, 11 maja 2013

Moskiewski dzień świstaka czyli Добро пожаловать в Москву!






Tegoroczna przygoda w Moskwie rozpoczęła się 30 kwietnia 2013 roku.
Hotel zarezerwowałam już w ubiegłym roku w listopadzie. Byla promocja w hotelu i dzięki temu za 1500 zł, co jest ceną bardzo niską jak na warunki moskiewskie, zarezerwowałam pokój w hotelu znajdującym się w centrum. Najlepiej robić rezerwację w danym hotelu, często są ogłaszane różne promocje, np. na majowe święta czy dzień Moskwy.
http://bagrationhotel.ru/list/about.html

Trzy stacje metra w pobliżu hotelu umożliwiają się sprawne poruszanie po Moskwie. Na rosyjskich stronach internetowych często podaje się informacje jakie atrakcje, instytucje, zabytki, bary czy restauracje  znajdują się przy danej stacji metra.
Hotel wspominam bardzo mile. Ale o tym później

Samolot Aerofłotu Airbus A320 wylatywał z Warszawy o 11:10.
Firma transportowa Contbus ma możliwośc dowozu pasażerów na lotnisko Okęcie z Lublina. Zatrzymują się na parkingu autokarowym przy Okęciu, do którego dojście oznaczone jest pomarańczowymi strzałkami.
Najlepiej wcześniej wykupić bilet przez ich stronę internetową z Lublina wyjechałam busem o 5:45, po 8:00 byłam już na Okęciu. Miałam także rezerwację na powrót. Samolot z Moskwy lądował 10 maja  o 10:15 czasu lokalnego, wykupiłam powrót z Okęcia do Lublina o 11:00 i miałam nadzieję, że wszystko pomyślnie przebiegnie i zdążę na ten przejazd.
Jak najwcześniej odprawiłam się, żeby pozbyć się ciężkiego bagaż. Wydaje mi się, że kontrole są bardziej szczegółowe, niż rok temu, dokładniej sprawdza się bagaż i pasażera, niż wcześniej. Pokręciłam się trochę po strefie wolnocłowej, popsiukałam się perfumami, zapisałam te, które mi się podobały. To świetne miejsce, żeby wybrać perfumy dla siebie, można wywąchąć kilkanaście rodzajów, chociaż po dużej ilości mogą się wymieszać.
Przed odprawą kupiłam kilka magnesów i kubek na prezenty do Moskwy, ale lepiej kupować je w strefie wolnocłowej, jest większy wybór, można na spokojnie przejść kilka sklepów, porównać ceny i wybrać to, co naprawdę się nam podoba.
Na pokład wpuszczono nas około 11:00. Przed wejściem do samolotu ze stojaków można było pobrać rosyjską prasę i poczytać ją w czasie podróży. Wybrałam Ogoniok, tak jak rok temu.
W tym roku linie lotnicze Aerofłot świętują 90 lecie założenia. Te linie lotnicze są generalnym partnerem  olimpiady w Soczi.
Tym właśnie samolotem wracałam 10 maja
http://www.aeroflot.ru/cms/new/28127


Stewardessy Aerofłotu to najładniejsze, najbardziej szykowne i najsympatyczniejsze wśród koleżanek z innych linii lotniczych. Na każdym kroku pracownicy tych linii lotniczych podkreślają, że dziękują nam za wybranie właśnie tych linii, że są dumni, że mogą nas gościć na pokładzie.
Za darmo sok lub inne napoje zimne, posiłek serwowany w czasie lotu bardzo smaczny, można także otrzymać za darmo herbatę.

Lot minął bardzo szybki, bez żadnych nieprzyjemnych niespodzianek i już po 15:00 wylądowałam w Moskwie.
Samoloty z Polski lądują na lotnisku Szeremietiewo w terminalu D.
Zdjęcie terminala F, który mijałam w trakcie lotu.
Najszybszym i najbardziej niezawodnym środkiem transportu z lotniska do Moskwy jest Aeroexpress.
http://www.aeroexpress.ru/ru/sheremetyevo.html
Obecnie bilet kosztuje 320 rubli/640 rubli do Moskwy i z powrotem klasa standard, najlepiej kupić od razu bilet w obydwie strony i pilnować go przez cały pobyt, żeby nie zgubić. Można to zrobić wcześniej przez internet, ale także na lotnisku są automaty biletów na Aeroexpress, przyjmuje także banknoty.


Następnie przejść przez inne terminale, droga do Aeroexpressu jest bardzo dobrze oznakowana strzałkami znajdującymi się u góry, trzeba tylko dokładnie je czytać.
Podróż trwa około 35 minut i kończy się na Dworcu Białoruskim.
Dobrze jest mieć przynajmniej tysiąc rubli na początek. Można kupić bilet na Aeroexpress i kartę-bilet do metra. Później możemy wybrać pieniądze w bankomatach, najlepiej wybierać bankomaty swojego banku, wtedy nie ma prowizji, dobrze jest też sprawdzić wcześniej w Polsce jaki mamy limit na karcie, może się okazać, że nie wybierzemy dostatecznej ilości rubli ze względu na limit. Jeden z pasażerów samolotu do Moskwy, Polak, był zdziwiony, że w jego telefonie nie działa roaming. Trzeba to także sprawdzić w Polsce, żeby uniknąć nieprzyjemnych niespodzianek, jeszcze stawki za połączenia telefoniczne z i do Polski oraz opłaty za korzystanie z internetu w Rosji.
Karta na 11 przejazdów kosztuje 300 rubli, na 20 przejazdów 500 rubli. Jest ona obecnie uniwersalna, obowiązuje także w auobusach, trolejbusach, tramwajach

Przy Dworcu Białoruskim stoi kilkunastu Panów oferujących pomoc przy przenoszeniu ciężkiego bagażu, mieszkańcy byłych republik wielkiego ZSRR, nie skorzystałam, więc nie wiem jakie są stawki.
Następnie trzeba przejśc na stację metra Biełaruskaja, albo stacja linii kolcewaja, albo radialnaja.
Kolcewaja Кольцевая - czyli linia metra tworząca koło dookoła Moskwy
I radialnaja czyli zwykła linia metra
W moim przypadku to była linia metra Biełaruskaja kolcewaja ze stacją docelową Park Kultury kolcewaja.
Moja trasa z Dworca Białoruskiego do stacji metra docelowej



Dzięki aplikacjom w smartfonie nie było problemu z dotarciem do hotelu. Wcześniej widziałam mapy w Yandexie, zresztą pierieułok Sieczieniowskij, przy którym mieści się hotel był dobrze oznaczony.
Mój pokój econom kłasa mieścił się na niższym parterze, czyli pod poziomem ziemi, ale to nie miało dużego znaczenia. Za cenę 1500 rubli w centrum można znaleźć nocleg tylko w hostelu lub w hotelu na peryferiach, daleko od najciekawszych miejsc Moskwy.
Widok z okna
Hotel polecam wszystkim. Śniadania bardzo obfite, dostęp do WIFI, 2 bankomaty w hotelu, w pokoju lodówka, talerz, filiżanka, czajnik elektryczny, na korytarzu w pokoju ogólnodostepnym możliwość wyprasowania rzeczy i podgrzania potraw w mikrofali. Każdego dnia sprzątanie, zmiana ręczników, w hotelu można kupić także różne przybory toaletowe, jeżeli ktoś czegoś zapomniał. Bardzo miłe Panie i Panowie na recepcji, bardzo pomocni, serdeczni i uśmiechnięci. Przy następnym pobycie chciałabym zatrzymać się w tym hotelu.

Ufffffffffffff na razie tyle

Ciąg dalszy nastąpi .....


UWAGA:
Wykorzystanie materiałów ze źródeł zewnętrznych:

Wszystkie materiały zamieszczone w tym poście pochodzące z innych źródeł, niż źródła autora, mają podane linki do stron źródłowych.












piątek, 10 maja 2013

Moskiewski dzień świstaka czyli powrót Lublinianki z wielkiego miasta



Szczęśliwie zakończyłam pobyt w Moskwie i już na spokojnie piszę te słowa z domu. Dobrze jest powrócić do tego co znany, ale już tęsknię za Moskwą i mam nadzieję na przyszłoroczny pobyt w tym samym terminie. Największym problemem jest uzyskanie urlopu w tym czasie, ale w ciągu roku może wiele rzeczy się zdarzyć.
W ubiegłym roku od 28 kwietnia do 2 maja 2012 oswajałam Moskwę, poznawałam to miasto, badałam je a ono odkrywało przede mną swoje tajemnice. Była pełna niepewności, obaw, nie wiedziałam, czego się spodziewać. Tegoroczny pobyt był już inny, Moskwa już znajoma, wiedziałam jak się po niej poruszać, na ten pobyt kupiłam smartfona, wcześniej wgrałam do niego mapy Moskwy, nawigatora, mapę metra i inne aplikacje ułatwiające poruszanie się po Moskwie. Bardzo mi to pomogło w poruszaniu się po tym ogromnym mieście.
W Parku Gorkiego spotkałam Francuzkę, która kilkanaście lat temu pracowała w ambasadzie Francji w Moskwie. Moskwa 2013 ją zadziwiła, powiedziała, że ludzie są bardziej otwarci, a kierowcy jeżdżą ostrożniej i mają większy szacunek dla pieszych. W Izmajłowskim Kremlu przystanęłam przy grupce Francuzów (bardzo dużo Francuzów spotkałam w Moskwie, to była najliczniej reprezentowana nacja) dyskutujących o Moskwie. Stwierdzili ze zdziwieniem, że jest to stolica w stylu europejskim.
Moskwa jest swoiska i imponująca, Moskwa jest tradycyjna i nowoczesna, Moskwa jest różnorodna i dzięki temu tak interesująca.
Różne są opinie na temat Moskwy. Każdy ma prawo do swojego zdania.
Mnie Moskwa fascynuje, chcę ją poznawać i zwiedzać.
Kilka zdjęć z tegorocznego pobytu.
W czasie tego pobytu obchodziłam trzy święta: 1 maja, prawosławna Pascha i 9 maja.

Zdjęcie wykonane w czasie festiwalu prezentującego kulturę ludów północy Rosji/